Święto Niepodległości w Karkonoszach – Szklarska Poręba 2013

Szklarska Poręba jest obok Karpacza jedną z najważniejszych miejscowości recepcyjnych polskich Karkonoszy. To nieco mniejsze od Karpacza górskie miasteczko charakteryzuje się ciekawym mikroklimatem. Przypomina on w dużym stopniu klimat alpejski, panujący na wysokościach około 2000 m n.p.m. podczas gdy najwyżej położony fragment Szklarskiej Poręby nie przekracza wysokości 900 m n.p.m. Klimat ten doceniają sportowcy, zwłaszcza biegacze, których w okolicach miasta można spotkać wielu. Często organizowane są tutaj również obozy sportowe itp.

sam_5025
Jedna z ulic miasta, z widokiem na Karkonosze

Moja wizyta w Szklarskiej Porębie miała miejsce prawie  3 lata temu. Jak zdradziłem w tytule było to w długi listopadowy weekend w 2013 roku. Rozpoczynałem wtedy studia, a sam wyjazd był bardzo spontaniczny. Karkonosze zwiedziłem z nowo poznaną koleżanką ze studiów, z którą dobry kontakt mam do dzisiaj. Tak naprawdę był to mój pierwszy wyjazd w góry w dorosłym życiu. Pomimo przeciętnej pogody (co widać na zdjęciach) wiedziałem, że podróże to jest to co mnie kręci… Do dziś nic nie sprawia mi większej frajdy niż podróże.

Już na samym początku wyjazdu rozpoczęły się przygody. Ze względu na to że sprawdzając rozkład jazdy MZK nie uwzględniłem, iż jest sobota bardzo zdziwiłem się, że autobus mający dowieźć mnie na dworzec nie przyjechał. Na szczęście w ostatniej chwili udało nam się dotrzeć innym autobusem. Na peron biegliśmy, nawet nie zdążyliśmy kupić biletów. W sumie na dobre nam to wyszło, ponieważ konduktor nie sprawdzał biletów –  przejazd za free. Pierwszy dzień wędrówki w Karkonoszach można podsumować jako dzień wodospadów. Sudety, a więc i Karkonosze mają kilka ciekawych wodospadów. Dwa z nich są łatwo osiągalne ze Szklarskiej Poręby. To one były celem wędrówki w tym dniu. Udało nam się zobaczyć Wodospad Szklarki, który ma nieco ponad 13 m wysokości. Jednak to nie wysokość, a malowniczość decyduje o tym, że warto go zobaczyć. Warto wspomnieć, że wodospad i jego okolice (obok Zamku Chojnik) stanowią jedną z dwóch enklaw Karkonoskiego Parku Narodowego. Ze względu na bliskość drogi Szklarki są jednym z częściej odwiedzanych miejsc w Karkonoszach. Drugim wodospadem, który tego dnia udało mi się zobaczyć jest Wodospad Kamieńczyka. Należy wspomnieć w tym miejscu, że wstęp jest płatny, a turysta otrzymuje kask ochronny. Jest to najwyższy wodospad w Karkonoszach – 27 m. Razem ze znajdującym się obok wąwozem zrobił on na mnie duże wrażenie. Z całym szacunkiem do moich ulubionych Tatr  uważam, że jest on krajoznawczo bardziej atrakcyjny niż Wodogrzmoty Mickiewicza.

sam_4599
Wodospad Szklarki
sam_4552
Wodospad Kamieńczyka

Będąc w Szklarskiej Porębie warto odwiedzić Muzeum Mineralogiczne. Na mnie wrażenie zrobiły pojedyncze okazy ozdobnych kamieni i szczątek pradawnych zwierząt. Na pewno osoby interesujące się geologią i kamieniami ozdobnymi lepiej docenią walory tego miejsca. Ponadto można tutaj zaopatrzyć się w pamiątki w formie np. ciekawego kamienia lub lampy solnej.  Drugim miejscem godnym polecenia dla osób spędzających czas w mieście jest Leśna Huta. Ta niewielka huta podtrzymuje miejscowe tradycje wytapiania szkła. Ze względu na obecność dużych zasobów kwarcu i drewna w przeszłości był to dość naturalny kierunek rozwoju przemysłu tutaj. W Leśnej Hucie można przyjrzeć się jak wytapiane jest szkło w niewielkiej manufakturze. Pod okiem instruktora można również wziąć udział w warsztatach i samemu coś stworzyć. Ponadto w sklepiku firmowym można zaopatrzyć się w unikatowe pamiątki. Bardzo ciekawe są również drewniane figury rozmieszczone w okolicach huty.

sam_4565
Drewniane figury niedaleko Leśnej Huty
sam_4568
Gdzieś w Karkonoszach…

O ile pogoda pierwszego dnia była znośna (pomimo niewielkich opadów na początku) tak drugiego dnia nastąpiła zmiana. Tego dnia naszym celem była Szrenica, a następnie Śnieżne Kotły. Ja oczywiście niespodziewający się załamania pogody wybrałem się w góry bez czapki, nawet bez ciepłego polaru pod kurtką (w dodatku skórzaną). Jakie było moje zdziwienie kiedy w pewnym momencie na szlaku zaczął sypać (chyba pierwszy w tym roku) śnieg. Koleżanka zrobiła nawet zdjęcie, na którym mam bardzo mocno oblodzone włosy. Oczywiście ja cieszący się wędrówką i rozmową nie zwracałem na to uwagi. Od tego dnia jako zdecydowanie bardziej świadomy turysta zabieram na trasę wszystko co może okazać się przydatne, bez względu na to czy podczas startu jest słońce czy deszcz, 0 czy 30 stopni. Bardzo cieszyłem się na możliwość zobaczenia Śnieżnych Kotłów. Te polodowcowe kotły cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem turystów. Widok z góry ponoć zapiera dech w piersiach… no właśnie ponoć. Gdy my tam dotarliśmy to ze względu na wszechobecną mgłę znajdująca się tuż obok przepaść nie była widoczna. Poniższe zdjęcie przedstawiające dno jednego z kotłów, w którym znajduje się staw pokazuje jaka wtedy była widoczność. Tego dnia nie udało mi się zrobić żadnej fotografii przedstawiającej ciekawy widok.

Tak więc polska jesień nie zawsze bywa złota. Pomimo przeciętnej pogody wyjazd był jednak bardzo udany. Towarzystwo wyśmienite, wspólne wieczory również, aż żal było wracać do Opola i następnego dnia iść na uczelnię. Chyba będzie trzeba niedługo powtórzyć taki wyjazd…

sam_4719
Staw na dnie Śnieżnych Kotłów
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s