Pieniny – raj na Ziemi, nieco w cieniu pobliskich Tatr

Pieniny to niewielkie pasmo górskie wciśnięte pomiędzy Gorce i Beskid Sądecki na północy a Magurę Spiską na południu. Góry te dzielą się na Pieniny Właściwe, Pieniny Spiskie i Pieniny Małe. Na znacznej części tych pierwszych w 1932 roku utworzono Pieniński Park Narodowy. Warto podkreślić, iż jest to pierwszy utworzony park narodowy w Polsce. Świadczyć to może o tym, że jest to miejsce unikalne w skali kraju, o wybitnych walorach krajobrazowo-przyrodniczych. Pomimo tego, że jest to jeden z najmniejszych parków w naszym kraju (mniejszy jest tylko Ojcowski PN) jest on odwiedzany przez około 600 tys. turystów rocznie. Daje to największe zagęszczenie turystów na km2 spośród wszystkich parków narodowych w Polsce. Przekłada się to na tłumy ludzi na szlakach w okresie wakacyjnym. Dotyczy to przede wszystkim najważniejszych atrakcji Pienin tj. Trzy Korony, Sokolica, Droga Pienińska i zamek w Czorsztynie. Zagęszczenie atrakcji turystycznych na tym niewielkim obszarze jest wręcz ogromne.

DSC01917.JPG
Widok na Dunajec i Trzy Korony od strony Sromowiec Niżnych
DSC01919.JPG
Spływ przełomem Dunajca
DSC01859.JPG
Reliktowa sosna na Sokolicy

Przechodząc do konkretów postaram się przedstawić najważniejsze miejsca Pienin, które warto zobaczyć w pierwszej kolejności. Pierwszym takim miejscem są Trzy Korony. Są one najwyższym szczytem Pienin Środkowych (982 m n.p.m.). Góra swoją nazwę zawdzięcza charakterystycznemu wyglądowi wierzchołka, a właściwie pięciu wierzchołków. Najbardziej widoczne trzy turnie przypominają właśnie wyglądem koronę. Na szczycie najwyższej Okrąglicy umieszczono platformę widokową, z której roztacza się piękny widok na m.in. Dunajec i pobliskie Sromowce Niżne. Gdy warunki pogodowe sprzyjają można stąd zobaczyć Tatry, Gorce, Beskid Sądecki i Żywiecki. Niestety podczas mojego wejścia o zobaczeniu odległych Tatr mogłem tylko pomarzyć… Ponadto podczas oczekiwania w długiej kolejce do wejścia na szczyt zbliżała się burza więc sam fakt, że wpuszczono nas na metalową platformę widokową był sukcesem. Na szczęście potem pogoda szybko się poprawiła. Drugim, równie znanym szczytem Pienin jest Sokolica. Dla mnie ta góra jest fenomenem. Cała jej „marka” oparta jest o jedną, charakterystyczną sosnę reliktową rosnącą na jej szczycie. Trzeba jednak przyznać, że roślina ta robi wrażenie. Równie pełen uroku jest widok na przełom Dunajca widoczny u podnóży Sokolicy. Do dziś pamiętam dzień w którym wchodziłem najpierw na Sokolicę, a następnie na Trzy Korony. Wejście rozpoczynałem od strony przeprawy rzecznej w Szczawnicy. Ze względu na niewielką wysokość bezwzględną byłem zdziwiony stromym podejściem na samym starcie. Pamiętam również zdziwienie (i marudzenie) osoby, która towarzyszyła mi tego dnia. Wspominałem kilkukrotnie o Dunajcu. W Pieninach rzeka ta jest wielką atrakcją. Pieniński przełom Dunajca jest bardzo malowniczy. Miejscowi członkowie stowarzyszenia flisaków organizują tutaj spływy tradycyjnymi łodziami flisackimi. Jest to bardzo ciekawe przeżycie, ze względu na urozmaicenie trasy spływu. Rzeka na odcinku pomiędzy Sromowcami (miejsce startu), a Krościenkiem (ostatnia stacja) ma górski charakter. Podczas spływu widoczne są również skalne ściany pionowo opadające do Dunajca. Wzdłuż trasy spływu poprowadzono Drogę Pienińską. Jest to świetna opcja dla osób nie lubiących spływów rzecznych. Trasę można pokonać pieszo lub rowerem. Widoki są równie niesamowite jak z poziomu wody. Pieniny to również malownicze sztuczne Jezioro Czorsztyńskie oraz położone po dwóch stronach zbiornika wodnego dwa zamki. Oba obiekty pierwotnie miały charakter obronny. W przeszłości zamek w Czorsztynie znajdował się po stronie polskiej, a ten w Niedzicy po stronie węgierskiej. Warto wspomnieć, że pierwotnie nie istniało tutaj jezioro, które to jest tworem współczesnym. Do dzisiejszych czasów w niewątpliwie lepszym stanie zachował się zamek niedzicki „Dunajec”. Z kolei w ostatnich latach władze parku narodowego podjęły się intensywnych prac renowacyjnych w czorsztyńskim zamku. Oba zamki udostępnione są do zwiedzania, a z jednego do drugiego można przepłynąć promem po Jeziorze Czorsztyńskim. Niesamowite widoki gwarantowane – sprawdzone info. Jestem wielkim fanem zamków, zwłaszcza położonych w terenie górskim, więc ich zwiedzanie sprawiło mi ogromną frajdę. Będąc przy temacie zamków należy wspomnieć jeszcze o jednym – Zamku Pienińskim. Znajduje się on na Górze Zamkowej, w masywie Trzech Koron. Zostały po nim jedynie ruiny. Jest on jednak wart odnotowania, ze względu na to, że jest to najwyżej usytuowana w polskich górach budowla o charakterze obronnym (750 m n.p.m.).

DSC01994.JPG
Zamek Dunajec w Niedzicy i Jezioro Czorsztyńskie

Żeby nie przedłużać pozostałe ciekawe miejsca jedynie wypiszę:

– Wąwóz Szopczański (w drodze na Trzy Korony od strony Sromowców Niżnych)

– Wąwóz Homole (w rejonie Pienin Małych, niedaleko miejscowości Jaworki)

– Wysoka (najwyższy szczyt całych Pienin)

– Czerwony Klasztor (miejscowość z malowniczym klasztorem o tej samej nazwie, po stronie słowackiej)

Najważniejszymi miejscowościami recepcyjnymi Pienin i okolic są:

– Szczawnica

– Krościenko nad Dunajcem

– Sromowce Niżne i Wyżne

– Niedzica

– Czorsztyn

– Jaworki

Osobiście odwiedziłem Czorsztyn, Niedzicę oraz Szczawnicę. Najwięcej czasu poświęciłem na tę ostatnią. Uważam, że jest to najciekawsze i najbardziej atrakcyjne miasteczko po polskiej stronie Pienin. Jest to miejscowość posiadająca status uzdrowiska. Jej zabytkowa, uzdrowiskowa część posiada niezwykły klimat, niespotykany w żadnym innym polskim uzdrowisku (ciekawe zdjęcie Szczawnicy znajdziecie w pierwszym poście o turystyce uzdrowiskowej). Unikatowe bryły budynków uzdrowiskowych (w tym znajdujących się przy Placu Dietla) oraz Park Górny i Dolny zawdzięczamy przede wszystkim Józefowi Szalayowi – węgierskiemu lekarzowi, który to jest uznawany za ojca sukcesu miasta jako uzdrowiska.  Szczawnica posiada wiele obiektów infrastruktury turystycznej zarówno noclegowej, gastronomicznej jak i kulturalno-rozrywkowej. Będąc w Szczawnicy trzeba koniecznie spróbować wód leczniczych. Każda z nich ma charakterystyczny, czasem odrażający posmak… ale czego nie robi się dla zdrowia. Warto również wjechać wyciągiem krzesełkowym na Palenicę, z której rozciąga się piękny widok na miasto. Oczywiście podczas mojego wjazdu na górę pogoda nie dopisała. Jeśli chodzi o gastronomię to mogę polecić restaurację działającą przy obiekcie noclegowym Apartamenty Park, znajdującą się niedaleko dolnej stacji kolejki. Można tam spróbować m.in. potrawę o enigmatycznej nazwie „Przysmak Dunajcowy”. Moje pięć dni w Pieninach były bardzo udane. Dowodem tego może być fakt, że na podstawie tej wycieczki napisałem swoją pracę licencjacką o turystyce uzdrowiskowej, Pieninach i Szczawnicy.

DSC01838.JPG
Park Dolny w Sczawnicy
WP_002428
Przysmak Dunajcowy
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s