Na krańcu Polski – Bieszczady

Bieszczady to pasmo górskie położone w południowo-wschodniej części kraju. Według fachowego podziału góry te są częścią Beskidów Wschodnich, które to z kolei wchodzą w skład Zewnętrznych Karpat Wschodnich. Dzielą się one na Bieszczady Zachodnie, położone na terenie Polski, Ukrainy i Słowacji oraz Bieszczady Wschodnie Leżące w całości po stronie Ukraińskiej.

Najwyższym szczytem polskiej części jest Tarnica, wznosząca się na wysokość 1346 m n.p.m. i to ona jest niezaprzeczalnie jednym z najważniejszych celów podróży większości turystów udających się w te rejony. Wybierając się w jakieś góry zawsze moim głównym „zadaniem” jest wejść na najwyższy szczyt danego pasma. Nie inaczej było tym razem. Mimo, że na Tarnicę wszedłem ponad rok temu to do dziś pamiętam mordercze schody prowadzące na jej szczyt, pot lejący się z mojej twarzy oraz około 30-stopniowy upał panujący w tamten lipcowy dzień. Wybierając się na ten szczyt warto przejść pętlę prowadzącą m.in. przez Halicz i Rozsypaniec. Tak też zrobiłem i ja. Z Wetliny w której miałem nocleg dojechałem busem do Wołosatego z którego to wyruszyłem na szczyt. Według mnie cała trasa licząca około 20 km jest bardzo malownicza, jednak sama Tarnica nie jest bardziej atrakcyjna niż inne szczyty mijane po drodze. Tym co wyróżnia Tarnicę i inne szczyty Bieszczadów w skali kraju są połoniny. Jest to pozbawiona drzew formacja roślinna znajdująca się ponad górną granicą lasu. Jej charakter jest naturalny, jednak w wyniku działalności antropogenicznej jej zasięg uległ zdecydowanemu poszerzeniu. W Bieszczadach znajdują się całe masywy porośnięte tą formacją roślinną, a najsłynniejsze z nich to Połonina Wetlińska i Caryńska. Najbardziej urokliwie wyglądają jesienią, kiedy to roślinność przybiera kolorowe barwy. Nie widziałem tego zjawiska osobiście, ale dzięki temu mam powód aby tutaj wrócić. Połonina Wetlińska widziana w środku lata również zrobiła na mnie duże wrażenie. Muszę szczerze przyznać, że to jeden z lepszych widoków jaki widziałem w polskich górach, a rozeznanie już jakieś tam mam. Innymi szczytami, na które warto się wybrać będąc w Bieszczadach są Wielka i Mała Rawka, Krzemieniec oraz Rabia Skała. Ze względu na ograniczony czas podróży nie udało mi się na nie wejść, ale… wszedłem na Jawornik koło Wetliny, którego szczerze odradzam. Cała droga prowadziła przez las, a o ciekawe panoramy, które uwielbiam było niezmiernie trudno. Jedyną zaletą tego dnia było zdjęcie jaszczurki, które udało mi się zrobić. Mimo, że raczej nie lubię fotografować zwierząt (może dlatego, że nie mam odpowiedniego sprzętu) to zdjęcie bardzo mi się podoba. Zachęcam również do wizyty w Rezerwacie Przyrody Sine Wiry, obejmującym 7-kilometrowy odcinek doliny Wetlinki i Solinki.  W wyniku osunięcia się skał powstało tutaj Jeziorko Szmaragdowe. W okolicy rezerwatu prowadzą ciekawe szlaki rowerowe. Udało mi się zrobić ciekawą pętlę liczącą około 50 km. Dla maniaków wycieczek rowerowych, do których się zaliczam prawdziwa frajda. To była pierwsza wycieczka rowerowa podczas której jeździłem w kasku. Mimo tego, że nie lubię jeździć w kasku to ze względu na strome zjazdy zdecydowałem się go użyć – bezpieczeństwo najważniejsze. W większej odległości od najbardziej obleganej części Bieszczadów warto zobaczyć Jeziora Duszatyńskie. Są to 2 niewielkie zbiorniki wodne pochodzenia osuwiskowego.Są one malowniczo usytuowane na terenach leśnych w pobliżu wsi Duszatyn.

DSC01446
Połonina Wetlińska
DSC01576.JPG
Sine Wiry
DSC01780.JPG
Jaszczurka spotkana w drodze na Jawornik

W Bieszczadach występuje również wiele walorów antropogenicznych. Pierwszym z nich jest Jezioro Solińskie. Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, iż zbiornik wodny mający w nazwie słowo jezioro jest pochodzenia naturalnego. Otóż nic bardziej mylnego. Jezioro Solińskie tak naprawdę jest sztucznym zbiornikiem retencyjnym, utworzonym na Sanie z najwyższą w Polsce zaporą (ponad 81 m wysokości i 660 m długości). Spacerując po zaporze można ujrzeć nie tylko przepiękny widok na jezioro, ale również ogromny mural, który powstał na niej w ostatnich latach. Ogrom tamy, spacer po niej trwający dłuższą chwilę zrobił na mnie wrażenie, jednak komercja i wszechobecne budki z chińskimi pamiątkami w okolicy były nieco przytłaczające. Jezioro ma idealne warunki do uprawiania sportów wodnych, zwłaszcza pływania łodziami żaglowymi. Ze względu na pogodę, która się popsuła w trakcie wizyty nad jeziorem nie udało się mi skorzystać z oferty wypożyczalni sprzętu. Bardzo żałowałem, ponieważ urozmaicony kształt i linia brzegowa jeziora widziana z tafli wody byłyby pewnie interesującym widokiem. Będąc tutaj warto również odwiedzić pobliskie miejscowości – Solinę i Polańczyk. Subiektywnie według mnie bardziej godna uwagi jest ta druga miejscowość. Posiada ona status uzdrowiska. Leczy się tutaj m.in. choroby układu oddechowego i moczowego. We wsi znajduje się publiczna plaża. Mówiąc o dziedzictwie kulturowym Bieszczadów koniecznie należy wspomnieć o cerkwiach. Jest to region obfitujący w tego typu obiekty, a ich znaczenie doceniło UNESCO. W 2013 roku 8 cerkwi po stronie polskiej i 8 po ukraińskiej zostało wpisanych na Światową Listę Dziedzictwa. Te w województwie podkarpackim znajdują się w Radrużu, Chotyńcu, Smolniku i Turzańsku. Nieco inną, ale równie ciekawą atrakcją jest wąskotorowa kolejka leśna. Kursy odbywają się na trasie Majdan-Przysłup-Majdan oraz Majdan-Balnica-Majdan. Pierwotnie linia ta (na dłuższej trasie) miała pomagać w eksploatacji miejscowych lasów, a w obecnych czasach odtworzono infrastrukturę i jest ona wykorzystywana w celach turystycznych. Atrakcja ta jest idealna dla rodzin z dziećmi i fanów kolei. Nie zaliczam się ani do pierwszej ani do drugiej grupy więc odpuściłem sobie kolejkę.

DSC01761.JPG
Jezioro Solińskie, widziane z Polańczyka

Prawdziwego turystę z krwi i kości do wizyty w Bieszczadach zachęcić może ich naturalność i dzikość. Są one jednym z niewielu pasmu górskich, które nie zostały skomercjalizowane. Do dziś w najważniejszych miejscowościach recepcyjnych (m.in. Wetlina, Cisna, Ustrzyki Górne czy Wołosate) nie powstała chaotyczna, przytłaczająca swym zagęszczeniem infrastruktura turystyczna. Z pewnością dla każdego turysty szukającego spokoju i możliwości obcowania z naturą Bieszczady będą idealnym rozwiązaniem. Jedynie w szczytowym sezonie turystycznym i to na najważniejszych szlakach prowadzących właśnie m.in. szczytami połonin czy na Tarnicę można spotkać większe skupiska turystów. Jest to idealne miejsce do uprawiania turystyki przede wszystkim pieszej i konnej, ale także rowerowej. Wyjazd w Bieszczady był jednym z bardziej udanych. Pogoda (z wyjątkiem popołudnia nad Jeziorem Solińskim) dopisała, towarzystwo odpowiednie, brak tłumów na szlakach oraz te widoki – coś cudownego.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s